Słowa Konstantej
Robota to dla robota.
Nie gotuję na tyle dobrze.
Nie chwyta mnie to za duszę.
Sprawa zamknięta... jak dla mnie.
Nie mogę się tego nauczyć.
Znam to już.
Przy tym oświetleniu nie da się pracować!
Nie widzę znaku „X” wskazującego skrytkę. Musieli zapomnieć go narysować.
Ta mapa nie jest z tego świata.
Nie mogę tego zrobić.
Ten wołek należy już do kogoś innego.
Nie potrzebuję całego stada.
Nie mogę tego zrobić!
Nie da się już tego naprawić.
Należy do kogo innego.
Jestem trochę zajęty!
Trudno, muszę znaleźć inny klucz.
Ups! Coś nie tak.
Muszę mieć co owinąć.
Jest dobrze tak, jak jest.
Jest tu miejsce tylko dla jednego pisarza.
Pewnie bierze udział w jakimś innym konkursie.
Chyba nie ma tu zwolenników sztuki.
Musiał gdzieś powędrować.
Zajęty.
To nie jest nowy projekt... Już go znam!
Nie mogę tego zrobić.
Wreszcie czuję, że czegoś dokonałem!
Gdyby tylko przyjaciele mnie teraz widzieli...
Co to za dźwięk?
To nie poszło zbyt dobrze. Muszę spróbować jeszcze raz.
Ziemia się trzęsie!
Wstrząsy!
Przerażające zajścia terralogiczne!
Pozwól, iż złożę ci hołd.
Ofiara ku twej czci, o wielki mrówkolwie.
Powinno zaspokoić głód. Na razie…
Mój umysł przepełnia nowa pradawna wiedza!
Może trzeba więcej prądu.
Już to wiem.
Chyba czas w drogę!
Cóż to?!
Tu nie jest bezpiecznie.
Niech no ja ich dorwę!
Czuję się elektryzująco!
Czuję się, jakby Wiklińska porządnie mi wysuszyła głowę!
Teraz czuję się bezpieczniej!
To się nazywa być wypoczętym! Już nigdy się nie zmęczę!
Rośnie moja produktywność!
oOooOooo!