Słowa Konstantej
PSZCZOOOOOOŁY!!!
Szybko nabieramy wody.
Nie chcę utonąć!
Au! Muszę spróbować go złapać!
Te drzewa nie wydają się już takie straszne.
Auć! Gorące!
No chodź!
Chyba umiałabym to naprawić!
Zdaje się, że brakuje mi jakichś ważnych części.
Nie mogę tego teraz zrobić.
Muszę przeprowadzić więcej badań!
Juror nie zobaczy stąd mojego wołka!
Oczywiście to nie mogło być takie proste.
Ani mi się waż! Wstawaj, mamy wyścig do wygrania!
Wstawaj! TEMPO, TEMPO!
Nie idź, BIEGNIJ!
Nie, nie! Nie tędy!
Nie w tę stronę, jasnooka!
Zaczynamy eksperym... ee, znaczy, wyścig!
Sklepienie ulega destabilizacji!
Nie ma się czym martwić.
Ta obecność... Poznaję ją! Halo?
Auć! Coś mnie ugryzło!
Ależ zimno!
Kompas przestał cokolwiek pokazywać.
Ależ to odświeżające!
Brakuje kilku kluczowych składników.
Och, H2O.
Brzmiało jak coś dużego!
Widzę światło!
Zdaje się, że siły mnie opuściły.
Wyłączyli mi prąd, ale ładunek nadal trzyma.
Chyba moje zaklęcie suchości zamokło.
Cóż. Miło było, ale się skończyło.
Nigdy... (ziewa) się nie... zmęczę...
Ogarnia mnie błogie lenistwo...
Już wygląda lepiej.
Robi się późno. Niedługo będzie ciemno.
Mniam!
Nie mogę tego zjeść!
Nie czuję się najlepiej.
Fuj! Ale ohydztwo!
Chyba zaczęło się już psuć.
Słabo mi się robi na samą myśl!
Chyba wypada podzielić się tym z innymi.
Przerażająco mocne wzmocnienie.
Jakby mi duchy mieszały w głowie.
Zaraz podniosę jakiegoś konia.
Dość mocne.
Uff... Ech...