Słowa Konstantej
Mam ostatniego!
ma ostatniego!
Gdzie ten ostatni się schował?
Chyba już nie chcą się bawić...
Te maluchy mogą się zacząć niecierpliwić...
Chyba tak daleko by nie poszły się schować, prawda?
Kicioszopy powinny być niedaleko.
Ooo, bawią się w chowanego.
3, 2, 1... Szukam!
Wołał o pomoc!
Nie sposób go teraz pokonać!!
Łańcuchy spadły!
Ugh, moja głowa!
Błyskawice mi nie straszne!
Zaraz, co to tu robi?
Niewiele się z tego nauczyłem.
Wraca!
Padają jak ptaki.
Czyli tak brzmią ostatnie chwile chmary wron.
Ten błysk! Czy to księżyc?
Hm, to chyba sensowne, że dwie sztuki to limit.
Ten błysk oznacza kłopoty.
Moje wnętrzności płoną!
Chyba pali mnie zgaga...
Akurat tego eksperymentu nie chcę odgrzewać.
Czuję się małnie...
Ej! Co się stało z moimi włosami?!
Mam dość tych małpich wygłupów!
Prawie to mam.
Coś tam jest uwięzione.
Daję ci wolność!
Prawie to mam.
Coś tam jest uwięzione.
Daję ci wolność!
Prawie to mam.
Coś tam jest uwięzione.
Daję ci wolność!
Może za krótko się robiło...
Aaa! Przestańcie!
Zwierzak jest chyba ranny.
Nie sępcie! Jeszcze nie umarliśmy! Zaraz, te są zmutowane.
Nie będę otwierać prezentu, gdy kręcą się tu te wszystkie monstra!
Jest zbyt niebezpiecznie, żeby drzemać!
Za bardzo obawiam się śmierci, aby zasnąć!
Jest za jasno.
Nie jestem zmęczony.
Jestem zbyt głodny, żeby zrobić sobie sjestę!
Jestem zbyt głodny, żeby spać. Burczenie brzucha mnie obudzi!
Muszę najpierw zsiąść z wołka.
W nocy się śpi, a nie urządza sjesty.