Słowa Konstantej
Kości! Ostre kości!
Pomocy! Ogród mnie bije!
Na ziemi jest za mało śniegu.
Nie da się tego bardziej powiększyć.
Zbliżam się do granic nawodnienia.
Ach!
No rośnij, rośnij!
Zawsze chciałem taką roślinę jak ty.
Witaj, roślinko. Oto twoja codzienna dawka towarzystwa!
Ale z ciebie fajna roślinka.
Roślinko, potrafisz słuchać.
Auć!
Stęchlizna i wyczerpanie.
Sam znajdę te maluchy.
Biedaczek... Dokąd on mnie prowadził?
Bardzo chce, żebym za nim poszedł.
Zdaje się, że ktoś inny znalazł to, czego on szukał.
Musiał coś znaleźć!
Chyba niczego nie może znaleźć.
Złapał trop!
Powinienem za nim iść!
Ropucha zwiała.
Ropucha traci zainteresowanie.
Wow! Ale to śliskie!
Potrzebuję mocniejszego narzędzia!
Skończyło mi się światło!
Nie wydaje mi się, aby to było zbyt naukowe.
Ups.
UPS! Chyba nie jest jeszcze gotowe.
Nie ma cienia wątpliwości – pomagają!
Może po drugiej stronie coś jest nie tak?
Mokry, ale żywy.
Ta myszomarchew nie jest w formie.
Potrzebuję czegoś mocniejszego!
Waga:
Waga: Waga ciężka!
Moje ciuchy są chyba w pełni przemakalne.
Woda wygrywa!
Chyba coś mi nie wyszło.
Szlag! Przyszedłem z pustymi rękami.
Czuję nastrój świąt!
Święta tak szybko lecą...
To nie było rozsądne.
Czujesz to?
To brzmi złowieszczo...
Hmm. Co poszło nie tak?
Mam pomysł na stylizację wołków!
Muszę zbliżyć łódź do wieży początkowej.
Najpierw muszę ustawić kilka punktów kontrolnych.
Za mało miejsca, by ktoś mógł dołączyć.