Słowa Konstantej
To jakieś grzyby? Ciężko powiedzieć.
Chyba nie odrośnie.
Wygląda chrupiąco.
Udana reakcja chemiczna.
Garść dziwnych nasion.
Potrzeba tu składników, aby nauka mogła zacząć działać.
W sam raz do naukowego spalania.
Fachowy termin to „ostry szpic”.
A masz, stworze!
Jak żywy.
Dawno nie płynęła tu woda.
Okazuje się, że klucz ten odegrał kluczową rolę.
Zamknięte na fest.
Monumentalny monument.
Wiedza poszła z dymem.
Ten kamień jest żywy!
Nie żyją.
Symbol pokoju.
Śpi. Póki co.
Posrebrzana patera.
Maleńkie źródełko słoności.
Kolejna ślepa uliczka.
Wygląda bardzo naukowo.
Można tu umieścić więcej składników.
Jabłka ziemi.
Udany eksperyment z użyciem temperatury.
Garść dziwnych nasion.
Czasami się zawiesza.
Do gotowania z użyciem podwieszania.
Bierzmy się do gotowania!
Trzeba tu nieco osłodzić.
Ołtarz chyba nie będzie tego chciał.
To bez sensu.
Na drodze donikąd.
Przechodzona.
Ktoś nieźle zatkał ten komin.
Ktoś nieźle zatkał ten komin.
Ktoś tu zatrzymał czas. Dosłownie.
Ktoś tu ostro podbił kartkę.
Nikogo tu nie ma.
Coś zniszczyło to miasto.
Ciekawe kogo tak rozsierdzili.
Zrobiła się tu speluna.
Ktoś wyrżnął w sufit.
Sejf. Działa jak zwykły sejf.
Nie można otworzyć bez klucza.
Mhm, świeża rybka.
Gotowy do podania.
Przesolona.
Sól. Najsmaczniejszy z minerałów.