Słowa Konstantej
Fatalna fryzura... Wysoka cena suchości.
Przyrządy miernicze poszły z dymem.
Mierzy poziom zachmurzenia.
Doskonałe źródło błonnika!
Zaostrzony kamień na kiju. Higiena górą!
A niech to, dopiero co udało mi się wybić tę piosenkę z głowy!
Zniewalające! Jakby coś dotykało mojego umysłu!
Cała piosenka na jednym nagraniu? Ależ technologia poszła do przodu.
Znam lepsze piosenki.
Potrzeba tutaj więcej trąbki.
Cała piosenka na jednym nagraniu? Ależ technologia poszła do przodu.
Potrzeba tutaj więcej trąbki.
To jeden z ich eksperymentalnych utworów.
Cała piosenka na jednym nagraniu? Ależ technologia poszła do przodu.
Robi wrażenie – aż włosy stają dęba!
Potrzeba tutaj więcej trąbki.
To jeden z ich eksperymentalnych utworów.
Aż błyszczy od tego ciepła.
Ta latarnia wydaje się jaka wyjątkowsza od innych.
Widzi i jest widoczne z wielu kilometrów!
Jest tam coś w środku?
Dziwnie pachnie.
Teraz jest jakiś inny...
Normalnie grzyb.
Śpi.
Ciekawe, czy odrośnie...
Nieźle się pali!
Kępka tataraku.
Wszystko, co przydatne, zostało już zabrane.
A psik!
Trzymaj się z dala, parszywe słońce!
Pradawne artykuły gospodarstwa domowego.
Już sobie za dużo nie podziała.
Rozbija przedmioty na naukowe komponenty.
Dodatkowa dawka nauki nie uchroniła go przed śmiercią.
Jeszcze bardziej naukowy niż poprzedni!
Cokolwiek to było, już tego nie ma.
Cóżem ja zbudował?
Ogień nie rozwiąże problemów z nazewnictwem...
Kto w ogóle wymyślił taką nazwę?
Lubię kurz! Daje wrażenie uczoności!
Na nic się już nie zda.
Ależ przystojny diaboł!
No cześć...
Złowieszcze bicie tego odrażającego serca może przywrócić zmarłych do życia!
Ma nosa do ciężkiej roboty.
Widzę dużą, soczystą nóżkę z wypisanym moim imieniem.
Czy to znaczy, że zima minęła?
Podoba mu się u mnie w kieszeni.
Okaz z mroźnych pustkowi.