Słowa Konstantej
Stać się kimś innym, chociaż na moment...
Nawet jeśli będziemy wiecznie żeglować, nigdy nie wypłyniemy poza horyzont.
Mdłe światełko do walki z ciemnością.
Mdłe światełko do walki z ciemnością.
Kiedy ogień w twoich oczach zgaśnie?
Niestety, nie mogę już wyczekiwać trafienia piorunem.
Do budowy masztu.
Zabierz mnie stąd.
W porządku, poradzę sobie.
Może odpłynę gdzieś daleko…
Do budowy masztu.
Czuję do niego niewytłumaczalną sympatię.
Lubi dramatyzować.
Ależ dziwne światło.
Wygląda magicznie.
Czas na danse macabre.
Nie tego oczekiwałam.
Krew jeszcze w nim płynie.
Mięso w kulkach. Niesamowite.
Jest wyschnięte. Na zawsze.
Wysuszone.
Wysuszone.
Zachodni wiatr mięsne kąski suszy.
Deszcz wszystko psuje.
Deszcz wszystko psuje.
Zachodni wiatr mięsne kąski suszy.
Mogę tu powiesić mięso.
Jest wyschnięte. Na zawsze.
Wysuszone.
Wysuszone.
Zachodni wiatr mięsne kąski suszy.
Deszcz wszystko psuje.
Deszcz wszystko psuje.
Zachodni wiatr mięsne kąski suszy.
Nie można długo przeżyć bez jedzenia...
Zepsute i opuszczone.
Jest wyschnięte. Na zawsze.
Wysuszone.
Wysuszone.
Jedzenie bez soli to jak życie bez...
Kołysze się na suszącym wietrze.
Deszcz nie pozwala tego ususzyć.
Deszcz nie pozwala tego ususzyć.
Kołysze się na suszącym wietrze.
Można dużo tu ususzyć. Cóż za optymizm.
Ta sałatka dziwnie smakuje...
Mięso. Suche i pyszne.
Mogłabym po prostu pozwolić potworom mnie dorwać...
Paskudny bagienny stwór!
Nie jestem mermką.