Słowa Konstantej
Narzędzie o wielu zastosowaniach.
Jest taki... sprężysty.
Śmierć w grzybnej formie.
Jeśli mam szczęście, jest trujący.
Dziecko śmierci.
Śmiertelne nasienie.
Było i nie ma.
Pustka. Naturalny stan każdej rzeczy.
Rosną... wbrew wszelkim przeciwnościom...
Nikt nie ucieknie przed długimi palcami zniszczenia.
W jej sercu zapanował mróz.
Początek życia...
Aż kipi życiem...
Życie toczy się dalej.
Ooo... Grzybek...
Abigail na pewno by się spodobała...
Nic, co dobre, nie trwa wiecznie.
Niech będzie czerwony, jak krew mego serca...
Przedziwna grzybna poświata...
Dobrze znam zapach śmierci i rozkładu.
Wszystkie jego starania napotykają kamienisty grunt.
Wygląda jak gnijący kapelusz.
No to pa.
Dobrze znam zapach śmierci i rozkładu.
Roztacza wokół siebie poświatę.
Ciekawe, czy mieszkają w nich małe gnomy...
Dobrze znam zapach śmierci i rozkładu.
Ta bardzo się stara. Tylko po co?
Bardzo dziwne drzewa.
Dobrze znam zapach śmierci i rozkładu.
Ktoś tu chyba mieszka.
Nie martw się. Razem z Abby skrócimy twoje męki.
W tych oczach nie ma życia.
Posila się nawet po śmierci.
To bardzo zły omen.
Zmuszony do dalszego, przeklętego życia… Współczuję.
Dobrze się stało.
Dla tego stworzenia życie jest cierpieniem.
Nie budź się.
Żyje tylko, by czynić zło.
Dobrze się stało.
Pozwolić mu żyć byłoby okrucieństwem.
Nie budź się.
Webber postrzega świat w bardzo dziwny sposób.
To jedyne uśmiechnięte coś w okolicy.
Skoro upiekłeś ciasteczka, możesz przyprowadzić na herbatkę jednego ze swoich pajęczych przyjaciół.
Skoro upiekłeś ciasteczka, możesz przyprowadzić na herbatkę jednego ze swoich pajęczych przyjaciół.
To jedyne uśmiechnięte coś w okolicy.
Skoro upiekłeś ciasteczka, możesz przyprowadzić na herbatkę jednego ze swoich pajęczych przyjaciół.
Webber postrzega świat w bardzo dziwny sposób.