Słowa Konstantej
Ciężko to odczytać...
Zaraz dostanę przez to małpiego rozumu. Ha!
To tu nie zadziała.
To nie jest w porządku.
Jestem raczej pewna, że to wołek kogoś innego.
Dziękuję, ale mam już wołka.
Nie, to nie zadziała.
Nie do naprawienia.
Nie moje.
Udało się!
Gdzieś tu jest jeszcze jeden klucz.
Hm. Nie działa.
Powietrza przecież nie zawinę.
Lepiej władam rękoma niż językiem.
Ciężko pracujemy czy ciężko nam pracować, co?
Konkurs już trwa gdzie indziej.
Ten juror obija się w pracy!
Pewnie jest na spacerze.
Ciężko haruje.
Znam już to na pamięć.
To się porobiło.
Mogę WSZYSTKO!
Odziej mnie, dzieciaku!
Nie podoba mi się ten dźwięk.
No nieee. Nie chcę tam wracać.
Trzęsienie ziemi! Chyba?
Cóż to?!
Ziemia się trzęsie! Ziemia!
Proszę, naści!
Mam nadzieję, że ci pasuje!
Proszę!
Pokazuje mi, jak zbudować... maszynę!
Może powinnam w tym pogrzebać, żeby sprawdzić, czy da się znowu uruchomić.
To już mam obcykane.
Zmywajmy się stąd!
Coś się tutaj popsuło!
Czas się zbierać!
Czas pokazać im mój podwójny cios!
Żaden ze mnie elektryk, ale na Boga, co tu się dzieje?!
Stałam się wodoodporna!
Jestem twarda jak skała!
Fiu, fiu! Szkoda, że nie miałam tego, gdy pracowałam na nocne zmiany.
Pora wziąć się do roboty!
ooOooooO!
PSZCZOOOŁY!
Trzeba biedaczkę naprawić!
Idziemy na dno!
Następnym razem cię dostanę! Au...
Pozbierałam się nieco. Teraz zajmijmy się tymi drzewami.
Auć! Auć! Auć!