Słowa Konstantej
Drzewa nie powinny walczyć!
Miła odmiana od klopsików.
Co myślisz, Lucy? Trochę się kojarzy, nie?
Ciekawe, czym się zajmowała. Pewnie czymś ważnym.
Idę o zakład, że właściciel mógłby przenieść kilka dobrych kłód.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Milusia twarz.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Nawet ładne.
Jest coś śmiesznego w tej masce.
Wydaje ci się, że taki jesteś mądry?
No nie wiem.
A ta mi się nawet podoba.
Nie... wolno... ścinać!
Trochę nam to rozjaśni sprawę.
Trochę nam to rozjaśni sprawę.
Świetnie tam wygląda.
Sprytne, co?
Lepiej go zbudować, bo inaczej będziemy musieli wiosłować cały dzień.
Nie podoba mi się.
Może jednak nawet ptaki raz na jakiś czas się przydają...
Nieznośnie krzykliwe, ale chociaż się sprawdza, co?
Lepiej go zbudować, bo inaczej będziemy musieli wiosłować cały dzień.
Dlaczego mnie nienawidzi?
Sama głowa?
To sprzeczne z naturą.
Gdzie jest klucz?
Lepsze niż większość tego, co leci teraz w radio.
Widziałem ładniejsze krzesła.
Smakuje jak łoś.
Mięsne kuleczki szczęścia!
Wyschło trochę za bardzo.
Chyba gotowe.
Chyba gotowe.
Emocje jak podczas oglądania schnącego mięsa.
Emocje jak podczas oglądania mięsa schnącego na deszczu.
Ale dzisiaj leje, co?
Tak tu nudno, że oglądanie jak mięso się suszy, uchodzi tu za rozrywkę.
Gotowa do pracy... wystarczy dodać mięso.
Wyschło trochę za bardzo.
Chyba gotowe.
Chyba gotowe.
Emocje jak podczas oglądania schnącego mięsa.
Emocje jak podczas oglądania mięsa schnącego na deszczu.
Emocje jak podczas oglądania mięsa schnącego na deszczu.