Słowa Konstantej
Ja widać, wszystko płonie.
Bułka z masłem!
Dajmy sobie jeszcze jedną szansę.
Coś mi się zdaje, że tym razem na obiad nie będzie ryby.
Cierpliwość jest cnotą.
Nie podoba mi się opieszałość tych ryb.
Może gdybym spróbowała z inną przynętą...
Może podczas oczekiwania mogłabym coś poczytać?
Ojej, chyba za bardzo naprężyłam żyłkę.
Ta linka powinna być naprężona!
Przedstawiciel megafauny nas zauważył.
Być może należałoby wspomóc się scenariuszem, kochanie?
Wygląda na to, że ta nora była ważniejszym elementem platformy, niż zakładałam.
Struktura tej platformy nie wytrzyma głębszych wód.
Uspokój się natychmiast!
Reakcja chemiczna została skatalizowana...
Ta roślina ma niepokojące objawy.
O nie, to znowu ci awanturnicy ze swoją głośną muzyką...
Gdy wyrośnie, będę mogła rozpoznać, jaki to gatunek rośliny.
Udało mi się lepiej poznać charakterystykę tego gatunku.
Au! Złotko, czy mogę zasugerować, aby następnym razem umieścić wyjście nieco bliżej ziemi?
Nie wytrzyma!
Wstrząs! Co najmniej siedem stopniu w skali Richtera.
To się tu zdecydowanie nie należy.
Jakieś stworzenie agresywnie przekopuje glebę.
Cóż za wyjątkowa rasa królika!
Mam cię!
Słyszę kopanie niedużej istoty.
Wyczuwam działanie magii.
Żadna wiedza nie powinna się marnować, nawet najbardziej trywialna.
Jak nowo narodzona!
Już po krzyku.
Poczekaj no chwilę, złotko.
Wasza Wysokość.
Wasza Królewskość.
Pasuje ci jej korona.
Wasza „Wysokość”.
Wasza „Królewskość”.
Pasuje ci ta „korona”.
Ostrożnie! Potwory powróciły.
Szkoda. Byłam pewna, że się uda.
Udało się.
Ukończyłam już swój album.
Przyciąga go urządzenie.
Ugryzł mnie zakamuflowany stwór!
Choć to bez sensu, w tym „świetle” jest coś mrocznego…
Ach, wyczekane schronienie.
Na długo i tak mnie nie powstrzymasz, złotko.
A niech mnie, chwasty w moim ogrodzie są wyjątkowo ekspansywne.
Nie ma tu śniegu, żeby to dalej turlać.