Słowa Konstantej
Ha! Oczywiście, że możemy mieć tylko parę, Woba! To figury szachowe!
Ja cię! Trudno przeoczyć tak jasny sygnał!
Eee, gorąco się tu robi, nie...?
Ale mi gorąco, chyba mam g-gorączkę...
W-wszystko gra, Woba. Czuję się lepiej!
Nagle nie mogę przestać myśleć o bananach...
Eee, dzieje się coś naprawdę dziwnego!
Woba, chodź tu! Już dobrze, znowu jestem sobą!
Jeszcze tylko trochę...
Woba, patrz! Tam coś jest!
Mam! Co to takiego?
Jeszcze tylko trochę...
Woba, patrz! Tam coś jest!
Mam! Co to takiego?
Jeszcze tylko trochę...
Woba, patrz! Tam coś jest!
Mam! Co to takiego?
Kurka, chyba coś zrobiłem źle...
Łakną naszej krwi!
Och. Chyba jest ranny.
Woba, spójrz na te dziwne sępy!
W okolicy są potwory! Nie chcę tego przegapić!
To nienajlepsza pora na siestę.
Nie boję się! Po prostu nie mogę spać...
Nie mogę spać, jak mi świeci w oczy.
Nie mogę teraz spać!
Może jak coś przekąszę.
Nie mogę spać z pustym żołądkiem...
Muszę najpierw zejść.
Wolałbym po prostu pójść spać.
Nie mogę teraz odpoczywać! Za dużo tu ciekawych rzeczy!
A dostanę odznakę?
Ekhm, WX? Czy możesz trochę przygasić światło?
Eee... pali się.
To chyba nie najlepszy pomysł.
Hmm. Byłem pewien, że będzie tam pułapka.
Ee... To była tylko rozgrzewka.
Hej! To nie fair!
Tarira, tadidu, tariri...
Ech. Trochę się nudzę.
Woba, jak myślisz, może spróbujemy gdzieś indziej?
Ciekawe, czy ryby opowiadają sobie straszne historie o nas?
Kurka!
Ściągnę tylko trochę... tak jak nas uczyli...
Czy to potwór morski?
Eee, tego chyba nie było w scenariuszu...
Wiedziałem, że nie powinniśmy byli pozbywać się tej nory…
Woba, przygotuj się na kąpiel. Ta łajba nie powinna być na głębokiej wodzie!
Auć! To bolało!
Ja krzyczę, ty krzyczysz, drzewa krzyczą!