Słowa Konstantej
Ups! Przepraszam. Ktoś już tego używa.
Przepraszam, nie ta myszomarchew!
Tuptaj do swojego właściciela!
Nie mam ochoty, tak?
Wiem wszystko, co chcę wiedzieć.
Znam się na tym.
Pudło!
Wody nie ma.
Przydałoby się więcej wody.
Ten kawałek nie pasuje.
Ups. Użyłem nieodpowiedniego naczynia.
Ten posiłek znajduje się już w naczyniu.
Kurczaki! Wypadłem z rytmu.
Trzeba robić to równo.
Spróbujmy jeszcze raz, co?
Nie mogę teraz. Przepraszam!
O, przepraszam. Poczekam, aż skończysz.
Nie wciskam nosa w cudze sprawy.
Tylko dla robotów.
Nie chciałbym tego sknocić.
Nie zajmuję się duszami.
Nie da się.
Poczekajmy, aż trochę się tu uspokoi, tak?
Raczej by mu się to nie spodobało.
Nie ogolisz czegoś, co nie ma włosów.
Chyba już jest wygolony.
Lubię swoją brodę.
Nie mogę tak strzyc, kogo popadnie!
Przykro mi, zwiał.
Zajęte.
Kto tu z kim walczy, co?
Ciaśniej tu niż w kanadyjskim tramwaju.
O, przepraszam. Nie zamierzałem patrzeć ci na ręce.
Lepiej znajdę dla tego lepsze miejsce.
Tylko dla robotów.
Nie chciałbym tego sknocić.
Nie zajmuję się duszami.
Nie da się.
Eee... Rozumiesz coś z tego, Lucy?
Już to wiem, co nie?
W tym świetle nie mogę się w tym połapać.
Małpy nie mogły chociaż zostawić nam dobrej mapy, co?
Chyba jestem w złym miejscu.
Chyba ma już właściciela.
Muszę martwić o własnego wołka.
Lepiej spróbuj czegoś innego, co?
Nie da się tego naprawić.
Nie moje.
To zły czas, co nie?
Widzisz tu gdzieś jakiś inny klucz, Lucy?