Słowa Konstantej
To zły klucz, co nie?
Muszę mieć co owinąć, co nie?
Nie, dzięki. Piszę jak kura pazurem.
Gdybym mógł tak... się wcisnąć po tobie...
Pewnie kręci się gdzieś indziej.
Co, czyżby konkurs nie był przeznaczony dla obywateli Kanady?
Pewnie się gdzieś włóczy.
Hm. Zajęty.
Nie dowiedziałem się niczego nowego.
Przykro mi, nic z tego.
Lucy będzie ze mnie dumna!
To jest dopiero osiągnięcie, co nie?
Lucy, słyszałaś coś?
No cóż. Przynajmniej próbowałem.
Robi się dziura.
Kryć się!
Niebezpiecznie tu.
Wstrzymałbyś się z tymi dziurami, co nie?
Mam dla ciebie podarek, co nie?
To dla ciebie, tak?
Wypełnia moją głowę pomysłami!
Cóż, to pozostanie tajemnicą nieco dłużej.
Już to wiedziałem.
Lepiej się stąd zabierajmy.
Zmywajmy się!
Będzie draka jak się stąd nie zabierzemy.
Jestem silny jak niedźwiedź grizzly!
Uwaga, żeby nie dać się kopnąć!
Mógłbym teraz stanąć pod wodospadem Niagara i wciąż byłbym suchy!
Czuję się teraz znacznie potężniejszy!
To coś działa bardzo pobudzająco!
Pora brać się do roboty, co, Lucy?
oOooOOOo!!
Pszczoły! Pszczoły!
Ta cała woda jest bardzo niepokojąca.
Lucy, trzymaj się!
Oj! Niezdara ze mnie!
Dobrze, że już po wszystkim. Nigdy bym nie pomyślał, że będę bał się drzew.
Auć! Gorące to.
Hej, wołku, chodź no tutaj!
Chyba umiałabym to naprawić!
A niech to, brakuje mi kilku rzeczy.
Będę potrzebować porządnego stanowiska pracy.
Najpierw trza to obmyślić.
Najlepiej ustawić ją jak najbliżej stanowiska jurora.
Klei się do mnie jak żywica!
To nie jest pora na ucinanie komara!
Trzeba było popracować nad tym refleksem, nie?
Musisz być szybsza!
Nie ma najlepszej orientacji, nie, Lucy?